Regents Park

Co zrobić jeśli kolejny dzień za oknem świeci piękne słońce a temperatura przekracza 30 stopni? Najlepiej spakować walizkę i w pięć minut znaleźć się w pociągu jadącym nad morze czy nad jezioro! Leżenie na plaży czy kąpiel w orzeźwiającej wodzie to idealny plan na taka pogodę, prawda? Co jednak jeśli ogranicza nas praca, rodzina a czasem finanse? Polecam wykorzystać wszystko co mamy pod ręką, aby wprawić się wakacyjny nastrój. Potrzebne nam będą: 

- olejek do opalania 

- dwulitrowa butelka z wodą mineralną 

- słomkowy kapelusz 

- kilkoro dobrych znajomych 

- kostium kąpielowy ( dla bardziej wstydliwych wersja z krótkimi spodenkami i koszulką ;) ) Następnie należałoby wybrać odpowiednie miejsce. W Londynie naprawdę nie brakuje parków do miejskiego „plażowania”. Jest w czym wybierać. Ja tym razem postanowiłam odwiedzić Regents Park. 

O miejscu tym dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Często pytałam znajomych mieszkających w Londynie od dłuższego już czasu o ciekawe miejsca do „leżakowania”. Nigdy jednak w ich wypowiedziach nie padł Regents Park. Dlaczego? Nie wiem! Miejsce to jest cudowne. Zupełnie inne od pokazywanego już Wam Hyde Park czy Kensington Gardens. Jest tu wiele zaułków, w których można poczuć się bardzo intymnie nie narażając się na wścibskie spojrzenia przechodniów. Ma się wrażenie, że kawałek, na którym rozbiliśmy nasz piknik należy tylko do nas. Dzięki rozbudowanej architekturze zieleni w naturalny sposób tworzą się mini-skwerki w sam raz na spędzenie niedzielnego popołudnia. Każdy zakamarek jest bardzo zadbany a całość sprawia wrażenie przemyślanego i spójnego projektu. 

Zobaczcie sami dlaczego tak mocno zachwycił mnie Regents Park.

Pozdrawiam

Szafamadziary.blogspot.co.uk